Fundusze
0 0 9 lutego 2009 Fundusze

Straciłem w funduszach ponad 50% - co robić (cz.2)

Kontynuując problem osób, które zainwestowały agresywnie w fundusze ponad rok temu, a obecnie, mając już kilkudziesięcioprocentową stratę, nie wiedzą co dalej postanowiłem najpierw przeanalizować działania pana Marka, o którym pisałem w poprzednim wpisie.

Proponuję chwilę refleksji… Uprzedzam, że może zaboleć.

Zastanówmy się przez chwilę nad motywami postępowania pana Marka. Nad tym co zrobił, a czego nie zrobił.

Co zrobił Pan Marek:

- zainwestował swoje 100.000 zł w fundusze akcyjne

- i … nie zrobił nic więcej. Niestety.

Czego nie zrobił?

1. Nie określił celu inwestycyjnego i zysków, które chciał osiągnąć. ( http://www.opiekuninwestora.pl )

Jeżeli z analizy potrzeb i celów wynikałoby, że oczekiwany zysk nie jest na poziomie kilkudziesięciu procent, tylko np. 15% to nie było potrzeby dobierać akurat funduszy akcyjnych, w szczególności małych i średnich spółek… Do osiągnięcia wyniku 15% wystarczyłyby np. fundusze mieszane.

Nawet gdyby poprzestać tylko na wnioskach płynących z tego punktu straty byłyby znacznie mniejsze…

2. Nie zastanowił się nad swoim profilem inwestora. Nad ryzykiem jakie może zaakceptować. ( http://www.opiekuninwestora.pl )

Ponieważ nie wykonał kroku 1. to także nie myślał o ryzyku, szczególnie widząc możliwe zyski. I to jakie zyski! A nawet znając ryzyko - uznał, że na pewno będzie tym ryzykiem zarządzał i podejmie odpowiednią decyzję o wycofaniu pieniędzy z tego funduszu.

3. Niestety - zapomniał też zdefiniować i spisać swojej strategii inwestycyjnej.

Jej siłę znają inwestorzy giełdowi. Inwestujący w fundusze już mniej.

Zresztą - trudno zbudować strategię nie wiedząc ile się chce zarobić, i jakie ryzyko się akceptuje… A tego pan Marek nie wiedział.

Czym jest strategia inwestycyjna? To po prostu zestaw reguł, które narzuca sobie inwestor i których bezwzględnie przestrzega. W przypadku pana Marka, te reguły mogłyby być następujące:

* jeżeli mój portfel spadnie na wartości o 10.000 w czasie krótszym niż miesiąc to zmieniam fundusze na pieniężne, lub wypłacam. Wzrosty funduszy trwały jeszcze do początku lipca 2007, więc trzymając się tej strategii można było zakończyć ten etap inwestowania z zyskiem…

* jeżeli mój portfel zarobi 10.000 zł, to połowę zysku przenoszę na inwestycje pieniężne, a drugą połowę pozostawiam w funduszach agresywnych

* jeżeli wartość portfela spadnie poniżej 80.000 - to definitywnie kończę tę inwestycję i przenoszę pieniądze w bezpieczne fundusze

Nie było reguł - nie było decyzji inwestycyjnych.

4. Podczas spadków nie zastanowił się nad swoją inwestycją. I czekał dalej.

Trudno było podjąć decyzję o wycofaniu środków przy każdym z opisywanych momentów - ponieważ pan Marek nie wykonał kroku 3. Nie mając strategii oraz nawyku aby strategii trzymać się ściśle - nie mógł podjąć odpowiedniej decyzji. Gdyż za każdym razem był w innej sytuacji inwestycyjnej. I na nowo oceniał sytuację - skoro już tyle spadło to poczekam…

5. Nie policzył jakie wyniki musiałby osiągnąć aby odrobić poniesione straty. ( http://www.opiekuninwestora.pl/wynikiNiFundusze.php?kid=175 )

Czy pan Marek wiedział, że jeżeli straci 25 procent, to aby mieć z powrotem 100.000 jego portfel musiałby zarobić 33%?

A przy stracie 50% potrzeba zysku 100% aby odrobić stratę.

A aby odrobić stratę 60% trzeba by 150% zysku… A na to potrzeba pewnie kilka lat.

Tak, nie jest tak, że tracąc 10% potrzebuję tylko 10% aby te straty odrobić… Ale, jeżeli takie informacje pojawiają się czasem w telewizji (słyszałem co najmniej dwukrotnie…)

Mając taką wiedzę jest duża szansa, że jednak pan Marek wcześniej zdecydowałby się na jakieś działanie.

6. Nie monitorował wartości swojego portfela na bieżąco. ( http://www.opiekuninwestora.pl/zarzadzaj_portfelem,278,0.htm )

Mam takie wrażenie, że pan Marek na początku jednak próbował. Sprawdzał wyniki funduszy, liczył i cieszył się, że zarabia. Na początku codziennie. Potem raz w tygodniu. No bo dlaczego miałby codziennie tracić kilkanaście minut tylko po to aby zobaczyć, że przecież cały czas zarabia. No - w końcu ciągle ma zyski.

I tak to jakoś samo z siebie się stało - gdy któregoś dnia po prostu przestał na wyniki funduszy patrzeć. Co było potem - już wiemy… Nie mając strategii nawet sprawdzanie nie pomogło. Nawet codzienne. Ale pan Marek nie chciał już patrzeć codziennie. Sprawdzał wyniki funduszy średnio raz w tygodniu i coraz bardziej zastanawiał się co zrobić. A wartość jego portfela ciągle spadała…

Zobacz też

Wasze komentarze

Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto

Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto

Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy